Witaj w Praskiej Bramie...
Już z daleka wygląda podejrzanie...
Już na pierwaszy rzut oka wiesz, że nie chcesz tam być...
Jednak wchodzisz...
Obdrapane ściany, tynk zchodzący nawet pod zlęknionym spojrzeniem.
Zapach uryny i półmrok...
Spodziewasz się najgorszego, dłonią ścierasz pot z czoła, rozbieganym wzrokiem szukasz drogi ucieczki...
Wtem z jednej z obskurnych klatek wychodzi...starsza pani z tlenionymi na fioletowo włosami i z psem jamnikiem na smyczy.
Z innej zaś młoda studentka, która potyka się o próg.
Grupa dresiarzy rzuca kilkoma kurwami w stronę rzeczywistości...Wreszcie dociera do ciebie-tak jest wszędzie... |